14 października 2012

HP Deskjet Ink Advantage 3525 e-All-in-One

Porządna drukarka to w naszym domu podstawa. Praktycznie każdego dnia zdarza mi się coś drukować - a to dokumenty, a to kolorowanki dla Mateusza... A najczęściej drukuję w domu zdjęcia do albumów (nie lubię oglądać fotek na komputerze, nie i już!) :) Kiedy więc jakiś czas temu dostałam propozycję przetestowania nowej drukarki HP Deskjet Ink Advantage 3525 e-All-in-One zgodziłam się bez namysłu :)


Jak zawsze w przypadku drukarek od HP zachwycił mnie jej wygląd. Już nie raz pisałam, że lubię sprzęty, które są estetyczne i miłe dla oka :) Poza tym uwielbiam drukarki z wyświetlaczem - to spore ułatwienie, bo mam wrażenie, że dzięki temu obsługa urządzenia jest bardziej intuicyjna.


O specyfikacji technicznej nie będę się rozwodzić, bo to nie moje klimaty (o parametrach drukarki możecie sobie poczytać TUTAJ). Ja tymczasem napiszę o swoich odczuciach dotyczących użytkowania owego sprzętu. Pamiętajcie, że piszę o wszystkim z punktu widzenia zwykłego użytkownika! :)

Może zacznę od tuszy? Otóż ten model potrzebuje 4 wkłady - czarny, błękitny, purpurowy i żółty. Jestem przyzwyczajona do tego, że moja drukarka obsługuje tylko dwa wkłady i trudno mi powiedzieć, które rozwiązanie jest lepsze. Do mnie jakoś bardziej przemawia kupowanie tylko dwóch tuszy - czarnego i kolorowego, bo mam wrażenie, że w ten sposób łatwiej jest robić zapasy (a ja zawsze muszę mieć w zanadrzu jeden komplet na wszelki wypadek). Ale z drugiej strony - ponoć bardziej ekonomicznie jest drukować na 4 wkładach...?


Poza tym drukarka posiada baaardzo przydatną funkcję - drukuje bez potrzeby włączania komputera, wystarczy, że jest podłączona do prądu. A co takiego drukuje? Bardzo fajne rzeczy :)

Można wydrukować sobie kalendarz na dowolny miesiąc (zrobiłam sobie porządny zapas takich kalendarzy, bo pomagają mi ogarniać pogodzenie pracy z obowiązkami domowymi i sprawami dotyczącymi Synusia eM, zwłaszcza, że mam mały wpływ na swój grafik), kalendarz tygodniowy (pomaga planować najbliższe dni)... Poza tym można w mig zamienić zwykłą białą kartkę w papier liniowy, papier w kratkę albo papier nutowy (wstyd przyznać, ale w domu mam głównie papier ksero, bo jednak póki co zeszyty są nam niepotrzebne). No i można zrobić niespodziankę dziecku - wydrukować gotowy labirynt, plansze do gry w kółko i krzyżyk albo sudoku :) Nawet nie wiecie jak bardzo brakuje mi w mojej drukarce właśnie tych dodatkowych bajerów!


Oczywiście drukarka standardowo kopiuje i skanuje, w końcu jest to urządzenie wielofunkcyjne :)

Skaner w pełni spełnił moje oczekiwania. Na co dzień skanuję głównie dokumenty, ale specjalnie dla Was przeprowadziłam test na zdjęciu Synusia eM. Poniżej możecie zobaczyć efekty, przy czym kolorystyka wydruku nie różni się zbytnio od skanu - różnica widoczna na zdjęciu jest winą aparatu cyfrowego). Muszę jednak, że o ile do drukowania dokumentów nie mam zastrzeżeń, to jednak wydrukowane z pliku zdjęcia w ogóle mnie nie zachwyciły. Pod tym względem zdecydowanie wolę mojego Photosmarta.


Co jeszcze mogę napisać o drukarce? Jest energooszczędna, tania w utrzymaniu, pozwala drukować bez marginesów, posiada funkcję ePrint, można również drukować bezpośrednio np. z iPhone'a :) Na pewno mogę ją polecić tym, którzy sporo drukują, ale... głównie tekst. Jeśli tak jak mi zdarza się Wam jednak częściej drukować zdjęcia to zdecydowanie lepszym wyborem jest przystosowany do tego Photosmart (jak poszukacie TUTAJ to i o nim dowiecie się nieco więcej).

13 komentarzy:

  1. Mi jakiś czas temu drukarkę, a właściwie urządzenie wielofunkcyjne kupił tata. I do tej pory wypominam mu, że chciałam HP, a nie Canona. Tusze są drogie, nawet zamienniki, a drukowane zdjęcia nie są świetnej jakości, jedynie nie mogę na tekst narzekać, ale to chyba zadanie każdej, nawet najzwyklejszej drukarki. Teraz po kilku latach widzę sporą różnicę, zwłaszcza cenową - dobre urządzenia można dostać za nawet niewielką sumę, jest ich o wiele więcej, niżeli kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją pierwszą drukarką był Lexmark. Jak skończyły mi się tusze i usłyszałam ile mam zapłacić za nowe to... taniej wyszło mi kupić nową drukarkę (HP, rzecz jasna) :P Fakt, że to była jedna z prostszych, ale na moje ówczesne potrzeby wystarczała, a i tusze nie kosztowały majątku

      Usuń
  2. a ja niestety drukarki sie jeszcze nie dorobilam :(

    OdpowiedzUsuń
  3. a moja z HP zostala w Polsce .... a czasem by sie przydala ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśniue po porannym skanowaniu, drukowaniu i innych takich.. A Ty mi tu o drukarce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm.. Urządzenia wielofunkcyjne są faktycznie dobrym rozwiązaniem, ale jak dla mnie te bajeranckie urządzenia ( dobra sprawa z tym papapierem nutowym czy w kratkę) tylko, że dla studenta to całkowicie nieprzydatne.
    Ja ze swojej strony polecam drukarkę HP laser yet - jest mega ekonomiczna. 5 lat temu kosztowała ok. 450 zl więc pewnie teraz dużo dużo mniej. jeden wkład starcza na ok 4 tys stron, kosztuje ok.80 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem studentką ;) I muszę przyznać, że na ceny proponowane przez HP (zarówno sprzętu jak i tuszy) uznaję za jedne z lepszych ;)

      Usuń
  6. Pierwszy raz czytam o takich fajnych funkcjach :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda tylko , że pokazywane na zdjęciach wkłady nie śa tymi , które producent dołącza do drukarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do testowania otrzymałam drukarkę z właśnie takimi wkładami i to na nich drukowałam...

      Usuń
  8. Trzy oddzielne kartridże na tusze kolorowe są bardziej ekonomiczne. W urządzeniach, gdzie jest jeden kartridż zawierający trzy kolory wymiana kartridża musi nastąpić, gdy skończy się którykolwiek z kolorów. Tutaj wymieniamy tylko tusz, którego nam brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wytłumaczenie o co z tym chodzi :) Niby to takie banalne, ale bym nie wpadła, że to działa w ten sposób :)

      Usuń

To MÓJ blog, więc wyrażam na nim MOJE opinie.